Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początkujący. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początkujący. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 sierpnia 2014

10 porad dla początkującej włosomaniaczki

Pomysł na dzisiejszy post pochodzi od jednej z Was, za co serdecznie dziękuję. Spis jasnych porad dla początkujących może okazać się bardzo pomocny, ponieważ z własnego doświadczenia wiem, że można się w tym wszystkim pogubić. Są wśród Was jakieś świeżo upieczone włosomaniaczki? Jeśli tak, to koniecznie dajcie mi znać w komentarzach! :) 



1. Przejrzyj kosmetyki które już masz
Zamiast (tak jak ja) lecieć do Rossmanna i kupować dosłownie wszystko, od szamponu po serum do końcówek, sprawdź aktualny stań swojej łazienki. Każdy produkt wyszukaj na wizażu w dziale KWC (kosmetyk wszech czasów). Znajdziesz tam opinie innych dziewczyn. Oczywiście - jeśli coś Ci służy to zużyj to pomimo wszystko. No chyba, że chodzi o produkty typu słynny Biosilk (pisałam o nim tutaj KLIK), który nie robi dla włosów nic dobrego. 

2. Podetnij końcówki
Bez względu czy zależy Ci na długości, czy nie, podetnij końce. Rozdwojonych końców nic nie sklei, ani w magiczny sposób nie zregeneruje. Włos jest komórką martwą i rozdwojony taki już pozostanie. Co więcej, zniszczenia lubią piąć się ku górze, więc nie ma na co czekać. Lepiej skrócić czuprynę o te 2-3cm teraz, niż potem, tylko o wiele więcej. 

3. Związuj włosy do snu
Luźny koczek lub warkocz jeśli masz ochotę na fale, lub mój ulubieniec - koczek na cebulkę, jeśli lubicie proste włosy. Najlepiej w tej roli sprawdzi się duża i miękka frotka, która nie odgniecie się na włosach. 

4. Zrezygnuj z ciasnych upięć i metalowych elementów
Znacie ten ból cebulek, kiedy po całym dniu noszenia koka lub kucyka rozpuścicie włosy? Nie występuje on zawsze, tylko kiedy włosy są za mocno ściśnięte. Nie jest to ani przyjemne, ani zdrowe dla cebulek. A przecież to cebulki są najważniejsze, bo to w nich rodzi się włos, i to od nich zależy, czy ten włos będzie zdrowy. 
Metalowe elementy na gumkach z kolei łamią i uszkadzają włosy. Lepiej wybierać duże i miękkie wyżej wspomniane frotki, które są delikatne. 

5. Zaopatrz się w dobry olej 
Możesz kierować się porowatością (KLIK) i spisem olei do niej dobranych (KLIK), jest to jednak dość skomplikowane, szczególnie na początku. Na starcie możesz nabyć tzw. pewniaki, czyli oliwę z oliwek, olej arganowy, lub gotowe mieszanki takie jak olejki Babydream (KLIK). 
Olejowanie działa cuda, o czy pisałam już TUTAJ KLIK. 
Post wprowadzający do olejowania możecie przeczytać TUTAJ. :) 

6. Nigdy nie śpij w mokrych włosach 
Kiedy włos jest mokry, jest mniej odporny na uszkodzenia mechaniczne, a przy spaniu włosy ocierają się o poduszkę. Oczywiście jeśli je zwiążesz, minimalizujesz powierzchnię tarcia, (najbezpieczniejszy jest dla włosów warkocz). Jeśli śpiąc w warkoczu oczekujesz pięknych fali, nawet wskazane jest, żeby włosy były lekko wilgotne. Mowa tu jednak o włosach rozpuszczonych, w których też nie śpimy. :D 

7. Pomyśl co zniszczyło Ci włosy i zrezygnuj z tego 
Prostownica, lokówka, suszarka z gorącym nawiewem, farby chemiczne, rozjaśnianie.. Ta lista jest bardzo długa. Postaraj się eliminować to wszystko. Jeśli nie dasz rady zrobić tego ot tak, od razu, rób to stopniowo. Najciężej jest moim zdaniem z farbą, z prostej przyczyny - odrosty. 
O tym jak wrócić do naturalnego koloru włosów pisałam TUTAJ KLIK. 
Jeśli jednak nie chcecie wracać do swojego odcienia, to może warto zainteresować się naturalną farbą, która włosów nie niszczy - henną? 

8. Bądź delikatna 
Nie szarp ich szczotką - rozczesuj najpierw końcówki, potem stopniowo co raz wyżej, nie trzyj ich z całej siły ręcznikiem (o zgrozo!). Wszystko rób powoli i ze spokojem.
Unikaj też błędów pielęgnacyjnych, o których możesz przeczytać TUTAJ KLIK. 

9. Ucz się czytać składy 
Nie musisz znać każdego składnika, ba, nie musisz znać nawet połowy! Warto jednak znać podstawowe zasady, o których pisałam w pierwszej części poradnika KLIK. 
Orientowanie się w składach kosmetyków bardzo dużo ułatwia i pozwala uniknąć kupienia jakiegoś bubla. Nie dotyczy to tylko włosów, ale również ciała, oraz - co moim zdaniem jest najważniejsze - twarzy. 

10. Nie daj się zwariować! 
Wiem, że jest tego dużo, ale po jakimś czasie zaczniesz wszystko ogarniać. :) Nie musisz być ekspertem od razu. W wolnym czasie czytaj blogi włosomaniaczek, i na spokojnie wprowadzaj porady w życie. Twoje włosy nie będą idealne od razu. Ja włosomaniaczką jestem od 2 lat i nadal czasem nie mogę dojść do ładu z tym co mam na głowie. Miewam rozdwojone końcówki, których stopniowo pozbywam się przez podcinanie i intensywną pielęgnację. 

W razie poważniejszych kłopotów zawsze możesz zwrócić się po pomoc. Jeśli chciałabyś napisać do mnie zapraszam do zakładki kontakt. :)

Ściskam Was mocno. :)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Jak czytać składy? Część 1 : Na co zwracać uwagę na początku

Czytanie składów kosmetyków to naprawdę potrzebna umiejętność. Pozwala nam uchronić się przed kupieniem bubla, i tym samym zaoszczędzić pieniądze. 
Dzięki temu możemy też łatwiej określić co nam służy np. kilka produktów sprawia, że nasze włosy wyglądają pięknie, są miękkie, odżywione, i wszystkie mają w sobie ojej kokosowy. Przypadek? Nie sądzę. :D 

Nie trzeba znać wszystkich nazw jakie tylko istnieją. Na początek wystarczy się tylko orientować - reszta przychodzi z czasem. Postanowiłam stworzyć serię wpisów na temat składników kosmetycznych, oraz o samych składach. Jesteście ciekawe? Jeśli tak, czytajcie dalej. :) 





Na początek trochę zasad: 
  • W tym przypadku mniej znaczy więcej. Najlepiej jest starać się wybierać produkty o możliwie jak najkrótszych składach. Mniej w nich wtedy konserwantów i innych świństw, które niekoniecznie chcemy nakładać na głowę. (jednakże ta zasada nie zawsze się sprawdza, czasem skład może być długi i świetny. Na początku lepiej jest jednak trzymać się krótkich.) :) 
  • Kolejność ułożenia składników jest malejąca. Im coś jest niżej tym tego jest mniej.
  • Dobrym punktem odniesienia do powyższego punktu jest słowo parfum. To co występuje po kompozycji zapachowej jest w bardzo małym stężeniu i prawie nie działa. Jeśli jest to alkohol denat, wtedy super, ale gdy jest to jakiś olejek, to trochę gorzej. 
  • Po słowie parfum składniki są wymienione alfabetycznie. Te składniki są w stężeniu poniżej 1%, i tak jak wyżej wspomniałam, raczej nie działają.
  • Firmy kosmetyczne mają swoje niezawodne sztuczki, które mają na celu nas nabrać, i naciągnąć na wydanie większej ilości pieniędzy. Często "łagodny szampon" ma w składzie SLS, a superhiperświetna odżywka z olejem arganowym, owszem zawiera go, ale po zapachu. :) Czyli jak działać będzie ten olej w takiej odżywce? Proste, nie będzie.
WAŻNE 

Musisz wiedzieć czego od danego kosmetyku wymagasz. Niektóre składniki, takie jak silikony nie są tak naprawdę ani złe, ani dobre. Wszystko zależy od naszych preferencji. Jeśli lubisz je w odżywkach b/s (bez spłukiwania) to w porządku, a jeśli mówisz im nie w szamponie, to tu ich unikasz.
Niby banalne, ale warto pamiętać. :)

A teraz o samych składnikach 
  •  Oil - oleje, składniki jak najbardziej pozytywne. Uwaga jednak na Mineral Oil, jest to nic innego jak parafina.
  • Extract - ekstrakty. Składniki, które również mają pozytywne działanie, jednak należy na nie uważać, bo np. zioła w dużych ilościach mogą wysuszać. 
  • Butter - masła, praktycznie to samo co oleje. 
  • Protein - proteiny, czyli białka, wypełniającej ubytki we włosach.Więcej o nich następnym razem. :)
  • Acid - Kwasy np. kwas cytrynowy. Są to najczęściej regulatory ph. 
  •  Silikony, rozpoznamy je po końcówce "icone" np.  dimeticone, trimeticone, simeticone
Jet też masa innych substancji, która nie posiada jednej zgodnej cząstki wyrazowej, np. humektanty, czyli nawilżacze takie jak np. : 
- Giliceryna - glicerin 
- Miód - mel 
- Mocznik - urea 
- Panthenol - panthenol 


Więcej postaram się rozwijać w dalszych częściach, a że jest to temat "rzeka", to jeszcze trochę pewnie ich będzie. Jak na razie planuję post o proteinach, emolientach i humektantach. Dobry wybór? :) 

Ściskam Was mocno. :)

sobota, 23 listopada 2013

Błędy jakie popełniamy dbając o włosy

O tym jak dbać o włosy można przeczytać w wielu miejscach, chociażby właśnie na moim blogu. Rzadziej jednak spotykamy się z tym jak o nie NIE dbać, a jest to przecież niezmiernie ważne. 
Jeśli jesteście ciekawe moich porad, oraz przemyśleń na ten temat, zapraszam do lektury. :) 

1. Całkowite odstawienie silikonów na początku włosomaniactwa 
Jest to dość duży błąd, ponieważ zakładając, że mamy do czynienia z włosami zniszczonymi silikony są wręcz potrzebne. Nie dość, że zabezpieczają nasze kłaczki przed zniszczeniami, to jeszcze sprawiają, że wydają się one wizualnie zdrowsze. 
To prawda, dużo mówi się o pielęgnacji naturalnej i bezsilikonowej i rzeczywiście są włosy, którym ona będzie służyła (głównie kręcone i te w dobrym stanie), ale nie warto na samym początku tych składników odrzucać. 
Istnieje również mit, że silikony nadbudowują się na włosach w taki sposób, że żadne składniki odżywcze nie będą w stanie w nie wniknąć. To prawda, tworzą one warstwę ochronną, ale nie na tyle pancerną, żeby nie poradził sobie z nią szampon z SLS czy SLES. Wystarczy takich silniej domywających produktów używać np. raz na dwa tygodnie, i nie będzie żadnego problemu. 
Jeśli chodzi o sera (za każdym razem śmieszy mnie odmiana tego wyrazu :D) silikonowe to pisałam o nich tu: 
O tych złych
I o moim ulubionym

2. Zmywanie olei szamponami z SLS i SLES 
Olejowanie to jeden z najważniejszych punktów w pielęgnacji włosów. Wiem jednak, że wiele dziewczyn boi się efektu przetłuszczonej czupryny, nawet po umyciu. Nie warto jednak myć głowy kilka razy i to szamponami z silnymi detergentami w składzie, ponieważ włosy będą czyste tak bardzo, że nie będzie śladu nawet po dobroczynnym działaniu oleju, a nawet więcej możecie im zrobić krzywdę. Wystarczy zrobić to raz, naprawdę. :)

3. Mycie całych włosów, a nie tylko skóry głowy 
Wylewanie szamponu na całe włosy, po czym tarcie utworzonego tym sposobem na czubku głowy 'gniazda', nie jest najlepszym pomysłem. Efekt końcowy będzie taki, że spędzicie masę czasu na rozplątywaniu Waszych kosmyków, to jeszcze dodatkowo bardzo je zniszczycie. Dlaczego? Szampony rozchylają łuski, a dodatkowe tarmoszenie im tylko to ułatwia, plus włosy mokre = mniej odporne na urazy mechaniczne. Rezultat? Substancje odżywcze wypłukane, naturalna bariera uszkodzona, większa podatność na zniszczenia. 
Myć należy tylko skórę głowy, a utworzoną pianę tylko delikatnie po włosach rozprowadzać. Tak, to wystarczy do tego żeby były czyste, sama często zmywam tak nawet oleje. 

4. Brak delikatności 
Wyczytałam gdzieś kiedyś, że włosy należy traktować jak nasz ukochany sweter, i w 100% się z tym zgadzam! 
Zero tolerancji dla powyższego 'ostrego mycia', tarmoszenia ręcznikiem przy wycieraniu, szarpania podczas czesania, bardzo mocnego i ciasnego związywania np. w kucyk. 

5. Trzymanie brudnych, nieświeżych włosów przez kilka dni 
Zamysł tego "zabiegu" jest chyba taki, że dajemy włosom odpocząć od mycia, tak żeby sebum w naturalny sposób natłuściło pasma, oraz myślenie, że dzięki temu nie spowodujemy szybszego przetłuszczania. W rzeczywistości efektem może być nadmierne wypadanie. Zbyt częste mycie również nie jest dobre, dlatego należy robić to w takich odstępach czasowych, jakie odpowiadają naszym potrzebom, i myć czymś delikatnym. Nie wolno przesadzić ani w jedną ani w drugą stronę. 

6. Nie zwracanie uwagi na składy 
Wiem, że czytanie ich nie jest umiejętnością łatwą, ale uwierzcie mi, jest to wyjątkowo przydatne. Nie musimy znać każdej nazwy, ja również nie wiem w tej dziedzinie wszystkiego, (ba, nie wiem pewnie nawet połowy!) ciągle się uczę znaczeń różnych składników. Na początku skupiłam się jednak na poznaniu tych podstawowych, np. Alkoholi, silikonów, parafiny, olei, humektantów, protein. Kiedy dany produkt mi nie przypadł do gustu mogłam mniej więcej sprawdzić, co wywołało niepożądane działanie, i na odwrót, kiedy coś okazało się hitem, mogłam określić czego mam szukać w innych kosmetykach.  
Dobre i złe alkohole w składach
O parafinie w kosmetykach

7. Spanie w mokrych włosach, niezwiązywanie ich do snu
Wiadomo najlepiej jeśli wyschną same. Natomiast jeśli nie mamy czasu, jest późno i chcemy już się położyć, to znacznie lepiej jest użyć suszarki, niż pozwolić na ocieranie bardziej podatnych na uszkodzenia, mokrych włosów. Wystarczy zrobić to tak jak należy, czyli chłodnym nawiewem, i kierując strumień powietrza od cebulek w dół, zgodnie z kierunkiem ułożenia łusek. W ten sposób nie zniszczymy włosów, a dodatkowo domkniemy łuski, i zwiększymy blask. :)
Związywanie jest również niezwykle ważne, minimalizujemy w ten sposób powierzchnię tarcia. 

8. Oczekiwanie zbyt szybkich efektów 
Na własnym przykładzie powiem, że stosuję świadomą pielęgnację nieco ponad rok, a dopiero teraz zaczynam widzieć to co naprawdę dało mi olejowanie. Doprowadzanie czupryny do upragnionego stanu nie jest procesem łatwym, ani szybkim, ale należy nauczyć się czerpać z niego przyjemność. :) O wiele łatwiej mają te z Was, których włosy nie były nigdy farbowane. Ja niestety reprezentuję tę drugą grupę, i wiem, że partia, która przebyła koloryzację nigdy nie będzie idealna, chociażby ze względu na jej "upodobanie do puszenia". Pogodziłam się z tym, aczkolwiek nie poddaje się, dbam o nie, i wytrwale czekam na dzień, w którym obetnę ostatnią farbowaną warstwę. :) 


"Włosy należy traktować jak nasz ukochany sweter"
A Wy zgadzacie się z tym stwierdzeniem? :) 

Ściskam Was mocno. :)

sobota, 20 lipca 2013

Dla początkujących - Słownik włosomaniaczki

Dziś postanowiłam dodać wpis z myślą o dziewczynach, które dopiero przekraczają bramy zakręconego świata włosomanii. Sama z własnego doświadczenia wiem, że bardzo łatwo można się pogubić w tym natłoku informacji, oraz niezrozumiałych nazw. Dlatego chciałabym zaznajomić Was z nimi bliżej. :) 

Porowatość - Jest to sposób ułożenia łusek włosa. Mogą one przylegać ciasno, nie odstawać. Mówimy wtedy o niskiej porowatości. Włosy niskoporowate są śliskie, błyszczące, zazwyczaj proste. Są również bardziej odporne, na stylizacje, uszkodzenia mechaniczne, farbowanie. Ciężko jest je zamoczyć, ale kiedy już wilgoć się do nich dostanie, niechętnie ją oddają. Włosy wysokoporowate są podatne na zniszczenia, koloryzacje i stylizowanie, z reguły kręcone. Uchodzą one zazwyczaj za włosy zniszczone. Oczywiście nie zawsze tak jest. Można sprawić, że włosy porowate będą zdrowe, ale potrzeba do tego znacznie więcej cierpliwości, niż w przypadku niskoporowatych. Włosy średnioporowate ( inaczej po prostu normalne ) to coś pomiędzy. Taka porowatość bardzo często występuje u tych z nas, które swoje włosy o niskiej porowatości prostują, suszą gorącym nawiewem, farbują. 





Metoda OMO - Metoda mycia włosów polegająca na nałożeniu odżywki na końce, lub długość w celu zabezpieczenia przed uszkodzeniami oraz odżywienia, myciu, i powtórnym nałożeniu odżywki. Pierwszym "O" w tej metodzie może być też olej. 

Skalp - inaczej skóra głowy. 

Płukanki - Najczęściej napary z ziół, które wylewamy przy ostatnim płukaniu na włosy i nie spłukujemy. 

Wcierki - Są to specjalne odżywki, które wcieramy w skalp i najczęściej nie spłukujemy. 

Odżywki b/s - Odżywki bez spłukiwania.

Odżywki d/s - Odżywki do spłukiwania.

Silikony - Tworzą one na włosach swego rodzaju film, który ma za zadanie chronić włosy przed uszkodzeniami, oraz zatrzymywać wilgoć w ich wnętrzu. Dają złudne wrażenie zdrowych włosów. Systematycznie zmywane i używane z głową, mogą nam bardzo pomóc w walce o zdrowe włosy. 

Przeproteinowanie - dostarczeni włosom nadmiaru protein, co kończy się sianem na głowie. Aby go uniknąć należy proteinowe maski, odżywki stosować w odpowiednich odstępach czasowych. Włosy o niskiej porowatości zazwyczaj łatwiej jest przeproteinować. 

SLS i SLES - Są to detergenty dodawane do szamponów oraz innych środków myjących. Powodują one pianę, która tak ułatwia nam mycie włosów. U osób z wrażliwą skórą mogą powodować podrażnienia. Optymalnie jest używać produktów, które je zawierają co jakiś czas, np. raz na tydzień. SLES (sodium laureth sulfate) to łagodniejsza wersja SLS (sodium lauryl sulfate). 


Metoda kubeczkowa - Polega na rozrabianiu szamponu w kubku z wodą, wylewaniu na głowę i myciu. Dzięki takiemu sposobowi, zyskujemy więcej piany, detergent jest łagodniejszy dla włosów i skalpu. 


Chwilowo to tyle, jeśli coś jeszcze przyjdzie mi do głowy na pewno będę tu to dopisywać. :) 

Ściskam Was mocno. :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...