Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skóra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 września 2013

Sposoby na walkę z trądzikiem, część II

Pierwszy dzień września za mną. Już tylko dziesięć miesięcy, minus jeden dzień. :D Dziś kontynuacja serii na temat cery problemowej. W dalszym ciągu przedstawię Wam metody domowe. Kosmetyki pojawią się następnym razem. :)

Maseczka z aspiryny 

Po raz kolejny nie odkrywam Ameryki. Ten sposób jest raczej znany w całej blogosferze, ale tak dobry, że przypomnę o nim i ja. Przygotowanie jest banalnie proste, wystarczy jogurt naturalny, odrobina wody i oczywiście aspiryna. :) Pamiętajcie, że nie taka musująca z witaminą C, tylko ta najzwyklejsza, najlepiej firmy Bayer. 3-4 tabletki aspiryny należy zalać łyżeczką letniej wody i rozgnieść na gładką masę. Dodać łyżkę stołową jogurtu. Gotowe! Pozostawić na skórze do wyschnięcia, po czym zmyć ciepłą wodą. Proste, prawda? :)  Bez obaw możecie nakładać na całą twarz, nie wywołuje ona podrażnień.




A co z wągrami? 

Moim ulubionym sposobem jest szczoteczka do zębów. Na miękką, nieużywaną wcześniej szczoteczkę nakładam odrobinę żelu do mycia twarzy i masuję zanieczyszczone miejsca. W moim przypadku jest to nos. Nie stosuję tego na inne partie twarzy, ponieważ boję się podrażnień. Skóra jest po takim "zabiegu" oczyszczona i gładka. Regularne stosowanie jest jak najbardziej wskazane, ponieważ efekt nie jest długotrwały. 

Kolejnym sposobem są domowej roboty paski oczyszczające. Wszystko jest pięknie i przejrzyście przestawione w tym filmiku, więc nie będę tego powtarzać, bo po co. :) 



Jak zawsze jestem bardzo ciekawa Waszych sposobów, doświadczeń oraz opinii. Nawet nie macie pojęcia ile radości sprawia mi nawet jeden komentarz. :)) 

Ściskam Was mocno. :) 

niedziela, 25 sierpnia 2013

Sposoby na walkę z trądzikiem, cześć I

Te z Was które zmagają się z problemem wiedzą jak bardzo może być on uciążliwy. Mogłoby wydawać się, że przecież tylko tylko kilka krostek, wystarczy iść do drogerii, kupić jakiś preparat i tyle. Ach, gdyby to było takie proste. ;) Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na "niespodzianki". Niektóre z nich mogą okazać się dla Was absolutną nowością a inne czymś co znacie już od dawien dawna. Myślę jednak, że mimo to warto o nich przypomnieć. 

Mleko i sok z aloesu jako tonik 


Czyli innymi słowy zbawienie dla mojej skóry. Mleko wylewam na wacik i wieczorem po wcześniejszym oczyszczeniu przemywam nim twarz. Nie spłukuję i kładę się spać. Początkowo odrobinę przeszkadzało mi uczucie "ściągnięcia" na cerze. Po jakimś czasie całkowicie się do tego przyzwyczaiłam. Mogę nawet powiedzieć, że to polubiłam. :) Skóra po mleku jest niesamowicie gładka i nawilżona. Krostki podczas tej kuracji znikają w trybie błyskawicznym, a nowych jest znacznie mniej. Teraz wcale nie dziwię się Kleopatrze. ;) Jak jednak wiemy cera, a szczególnie ta ze skłonnościami do wyprysków, szybko się przyzwyczaja. Dlatego też postanowiłam stosować coś dodatkowo, tyle że rano. Do głowy wpadł mi aloes, ze względu na jego właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne, przeciwświądowe oraz jego bogactwo w witaminy. Postępuje z nim identyczne jak z mlekiem. Uczucie po zastosowaniu aloesu jest jednak znacznie bardziej komfortowe, skóra jest odświeżona, bardzo nawilżona. Podsumowując duet idealny. :)


Maseczka z drożdży 


Myślę, że większości z Was dobrze znana mikstura. Wykonanie jest banalnie łatwe, a przy regularnym stosowaniu efekty mogą być naprawdę duże. Wystarczy 1/4 kostki drożdży wymieszać z 1-2 łyżkami mleka (i znów to mleko :)) i nałożyć grubą warstwą na twarz. Zmyć po około 20 minutach. Drożdże zawierają dużo witamin z grupy B i mikroelementów, dzięki czemu zwalczają stan zapalny, wygładzają oraz zmiękczają skórę, działają oczyszczająco. Polecana jest nawet do cery suchej, oraz wrażliwej. Jedyne co mi w niej bardzo przeszkadza to zapach, którego ja szczerze nienawidzę, ale to już tylko kwestia gustu. 





Na razie to tyle, następnej części będą ukazywać się co każdą niedzielę. Pamiętajcie jednak, że każda skóra jest inna, i jeśli dany sposób lub kosmetyk działa na mnie to nie zawsze znaczy, że podziała również na Was. Warto jednak próbować i eksperymentować. 
Chętnie zapoznam się z Waszymi doświadczeniami i opiniami o tych metodach. Piszcie śmiało w komentarzach. 


Ściskam Was mocno. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...