Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfumy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

Czy tester perfum jest gorszy? Czy różni się czymś od perfum? Recenzja perfum Britney Spears Fantasy edp

Dziś na warsztat weźmiemy perfumy, które zaraz po włosach są moją największą 'urodową obsesją', dlatego chciałabym pisać o nich dużo więcej. Na początek zajmiemy się kwestią testerów. Czy opłaca się je kupować? Czym one się różnią? 

Otóż niczym. Produkt nie jest ani słabszy ani mocniejszy, jest dokładnie taki sam. Gdyby firmy kosmetyczne wypuszczały na rynek testery inne od perfum, byłoby to niezgodne z prawem, ponieważ tester jest właśnie po t o żebyśmy mogły się zapoznać z produktem, a nie jego zupełnie inną wersją. 
Dodatkowo, nie byłoby to opłacalne, bo musiałyby powstać inne linie produkcyjne. O tym uświadomiła mnie niezawodna Olfaktoria, której bloga serdecznie Wam polecam, jeśli tak jak ja uwielbiacie czytać o perfumach. :) 

Jedyne co odróżnia perfumy od testerów, opakowanie zewnętrze. Testery najczęściej przychodzą do nas w zwykłym, szarym kartoniku, takim jak ten KLIK 


Poza tym testery często, chociaż nie zawsze, nie mają korków. W przypadku takiego Aliena nie jest to żadnym problemem, ponieważ on nie ma korka, więc tester będzie dokładnie taki sam jak perfumy, z wyjątkiem oczywiście wyżej wspomnianego kartonika. 

Moim zdaniem, kiedy kupujemy perfumy sobie najlepiej jest sięgnąć po tester, który możemy dostać w wielu perfumeriach internetowych, (wybierajmy te zaufane, najlepiej jest sprawdzić opinie) ponieważ bywa dużo taniej! Kiedy jednak produkt ma być prezentem, lepiej skłonić się ku oryginalnie zapakowanym perfumom. Ja osobiście, nie obraziłabym się za tester jako prezent, nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia, ale czasem jednak zwyczajnie nie wypada. :) 

A teraz przejdziemy do zapachu Britney Spears
Dlaczego akurat dziś postanowiłam nawiązać do testerów? Z prostej przyczyny, mój flakonik to własnie tester! 
Jak możecie zauważyć, udało mi się trafić korek z czego jestem niezwykle zadowolona. :) 


Fantasy zamknięta jest w przesłodkiej różowej buteleczce. Dla niektórych może wydawać się kiczowata, bo cóż, właśnie taka trochę jest, ale mi się podoba. Wyjątkowo dobrze wygląda na toaletce i jest jedyną buteleczką, którą na niej trzymam, ponieważ nie jest całkiem przezroczysta, perfumy są w pewnym stopniu chronione przed światłem, które nie wpływa na nie dobrze. 

Kompozycja pachnie bardzo słodko. Ja uwielbiam takie zapachy, więc mi pasuje w 100%, jednak dla niektórych może być męcząca. Nie jest to jednak tania słodycz niczym 'perfumy' z bazarku. Jest dość owocowa, ale przede wszystkim pachnie słodyczami. W nutach serca obezna jest biała czekolada, chociaż ja wyczuwam też jakby, hmm watę cukrową? 

Nuty zapachowe
nuta głowy: kiwi, śliwka chińska 
nuta serca: biała czekolada, jaśmin, biała orchidea 
nuta bazy: korzeń irysu, piżmo 

Na samym początku jest zdecydowanie najświeższa, jeśli w ogóle można w tym przypadku mówić o świeżości. Po pół godziny powoli przechodzi w nuty serca, i tu zaczyna się moja ulubiona faza, która jest wyjątkowo słodka. Bardzo delikatnie wyczuwam w nich jaśmin, co również przemawia na ich korzyść, ponieważ jest to mój ulubiony kwiatowy zapach (dlatego jestem niezaprzeczalnie zakochana w Alienie w wersji epd). Na sam koniec robi się bardziej ciężka i piżmowa i mogłabym ją wtedy wąchać godzinami. Ta faza utrzymuje się na ubraniach bardzo długo. 

Zapach jest dobry za równo na dzień jak i na wieczór. Mnie nie męczy pod żadnym względem, chętnie będę sięgać po nie zarówno w letnie jak i w zimowe dni. A w letnie wieczory mmm.. Już nie mogę się wprost doczekać. :D 

Z tego co słyszałam takie zapachy bardzo podobają się facetom.. Dwóch już to potwierdza, muszę też kilku popytać haha. :D

A teraz trwałość. Nigdy nie sądziłam, że perfumy sygnowane imieniem gwiazdy mogą być tak trwałe! Wielki ukłon Britney! 
Jeśli spryskam nadgarstki i szyję rano, to o 21:00 kiedy biorę prysznic i polewam te miejsca ciepłą wodą jeszcze je czuję i to całkiem wyraźnie. Możliwe, że bardzo dobrze zgrały się z moją skórą, ale na uraniach również są nie do zdarcia. Dodatkowo powiem Wam, że codziennie ćwiczę przez około godzinę i przy solidnym wycisku, kiedy pot spływa ze mnie strumieniami czuję Fantasy! Nie, nie żartuję. 

Perfumy idealne? Dla mnie tak! Trwałość bajeczna, zapach idealny, wszystko się zgadza. Myślę, że zostaną one ze mną na bardzo długo. Zdecydowanie są w mojej wielkiej trójcy, razem z Code Giorgio Armani, oraz Alienem Thierrego Muglera, o których w pełnym wymiarze marzę od dawna. 

Gdyby brać pod uwagę Rossmann, cena byłaby jednym minusem, jednak od czego jest Internet i właśnie wyżej wspomniane testery. Ja za swoje 100ml zapłaciłam około 80 zł, na stronie iperfumy.pl. Przy okazji polecam Wam ten sklep, produkty przychodzą ekspresowo, a wybór jest duży. 

Znacie może Fantasy? Jakie są Wasze ulubione zapachy? :) 

Ściskam Was mocno. :)

czwartek, 7 listopada 2013

Ulubieniec minionego lata: Perfumy Elizabeth Arden, Green Tea

Co ten Blogspot robi ze zdjęciami -.-

Dziś o moim kolejnym bziku, czyli pierwszy post o perfumach. Uwielbiam kiedy na mojej półce stoi przynajmniej kilka flakoników. Mam wtedy w czym wybierać, mogę dobrać zapach do mojego aktualnego humoru, okazji, pory dnia, a nawet pory roku. 
Tak było również w przypadku tego produktu. Sięgałam po niego praktycznie codziennie, odkąd go kupiłam, czyli mniej więcej całe lato. Dlaczego? 

Sama nazwa podpowiada nam jak te perfumy pachną, mi kojarzy się ona ze świeżością, nie mniej jednak z delikatną nutą słodyczy. Czymś co w upalne dni nie będzie nas dusić, tylko dodawać energii. Czymś idealnym zarówno na plażę, jak i na zakupy. Czymś nienachalnym, delikatnym i pięknym zarazem. Taki właśnie aromat zamknięty jest w tej buteleczce. 

Jest to piękny zapach, który bezsprzecznie kojarzy mi się z wakacjami. Mimo to zdarza mi się sięgać po niego również jesienią i zimą, kiedy jestem już zmęczona tymi wszystkimi ciężkimi 'dusicielami'. Wyraźnie wyczuwam w nim miętę, i cytrusy. 

Jej minusem jest trwałość. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku kompozycji świeżych nie jest zachwycająca. Na skórze wytrzymuje około 4-5 godzin. 
Oczywiście dla mnie przestaje być wyczuwalna wcześniej, ale to nie wina produktu, tylko naszego węchu, który łatwo się przyzwyczaja. Dlatego najlepiej niech wynik testu trwałości ogłosi ktoś inny. :) 
Na ubraniach sprawdza się o wiele lepiej. 

Regularna cena za 100ml wody perfumowanej to ok. 150 zł. Ja swoją gigantyczną butelkę dorwałam za.. 50 zł w Rossmannie. Właśnie dlatego zawsze odradzam kupowanie czegoś w cenie regularnej. :D 

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, cytryna, pomarańcza, mięta
nuta serca: rabarbar, jaśmin, nasiona selera, goździk
nuta bazy: mąkla tarniowa, ambra, piżmo.

Czy polecam? 
Myślę, że są to perfumy dość uniwersalne, spodobają się raczej sporej grupie ludzi. Warto przy następnej wizycie Rossmannie je powąchać. 
Ja osobiście polecam je bardzo, ale na pewno nie w cenie regularnej. :) 

Miałyście może z nimi kontakt? Jakie są Wasze ulubione letnie zapachy? :) 

Ściskam Was mocno. :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...