sobota, 2 listopada 2013

Pielęgnacja zimą : Usta + balsam DIY

Zima to dla nas wyjątkowo ekstremalna pora roku. Popękane usta, sucha skóra, spierzchnięte dłonie, wiecznie naelektryzowane włosy, znacie to prawda? Ja niestety też. Dzisiejszy wpis jest początkiem sagi, która ułatwi nam walkę z przeciwnikiem jakim jest mróz, wiatr, i koszmarnie niska wilgotność powietrza, zarówno na zewnątrz, jak i w ogrzewanych pomieszczeniach. Zapraszam. :)

Dla lubiących bawić się w małego chemika przygotowałam przepis na domowe masełko. Jest to bardzo dobry sposób na pielęgnacje ust, bo to my decydujemy co chcemy do mieszanki dodać. Nie zawiera ono gliceryny, która zimą przy niskiej wilgotności nie jest wskazana, ponieważ 'oddaje' wilgoć do otoczenia. Nie dodajemy też wody. Znajdziecie go na samym dole. :)

   Kilka kroków do pięknych ust zimą:  

Przynajmniej raz w tygodniu wykonujmy peeling cukrowy z miodem. Należy mieszanką masować usta przez około minutę, po czym oblizać lub zmyć, i nałożyć balsam nawilżający. Złuszczanie martwego naskórka z ust jest bardzo ważne, jednak często o tym zapominamy. Miód dodatkowo działa kojąco, antybakteryjnie i nawilżająco. 

Miód możemy nakładać również solo, na kilka minut w ciągu dnia, lub na noc. Ja osobiście jednak tej drugiej opcji nie lubię, ale nie dlatego, że działanie mi nie odpowiada, bo jest wręcz przeciwnie, tylko dlatego, że mam tendencję do rzucania się jak dzika podczas snu, a budzenie się z poduszką, twarzą i włosami upaćkanymi miodem nie jest przyjemne. :D 

Polecam również maść ochronną z wit. A. Dostępna jest w każdej aptece, a działa cuda. Często aplikuję ją na noc. Fenomenalnie również sprawdza się od suchych skórek pod nosem podczas kataru. 

Oczywiście za nic nie oblizujemy ust na zewnątrz! Warto jest mieć w każdej torebce, kurce czy płaszczu przynajmniej po jednym błyszczyku lub balsamie. 

Możemy wykonywać także drugi rodzaj peelingu, masując bardzo miękką szczoteczką do zębów nasze usta. Warto mieć do tego przeznaczoną oddzielną niż tą, której codziennie używamy. Po takim zabiegu również nakładamy coś mocno nawilżającego. 

Jeśli używacie kolorowych szminek, to warto starać się żeby nie były one o matowym wykończeniu, ponieważ takie produkty intensywnie wysuszają. Możecie ewentualnie pociągnąć po wierzchu pomadką ochronną. 


  Gotowe produkty które polecam :  

Pomadka Alterra, Rossmann, około 5 zł, promocja 2,50 zł 


Świetny produkt, za fenomenalną cenę. Uważam, że każdy powinien wypróbować. Szczególnie dlatego, że jej zastosowań jest masa, a skład bajeczny.. ;)

Masełka Nivea, wszystkie drogerie, około 8 zł 


Występują w bardzo ładnych zapachach, ja mam malinowy i waniliowy. Mają sporą pojemność, całkiem nieźle wpływają na usta. Ogólnie bardzo je lubię. 

Carmex, drogerie, do 10 zł 
Kultowych Carmexsów jestem fanką od dawna. Nie raz wybawiły mnie z opresji i dosłownie wyleczyły popękane i bojące wargi. Idealne na zimę. 


  Przepis na balsam własnej roboty : 

Będziemy potrzebować: 
- masła shea 
- oleju rycynowego, nada on połysk na ustach
- miodu 
- witaminy A i E, będą naturalnym konserwantem 
- kilku innych olei, jakie macie, ja użyłam kokosowego, arganowego i oliwy 
- plastikowego pojemniczka

Inne oleje są opcjonalne, masła shea jednak zastąpić nie możemy, ponieważ to dzięki niemu nasza mikstura będzie w stanie stałym, tak jak balsamy ze sklepów. Można je dostać w aptekach, a jeśli nie możecie znaleźć, to jestem prawie pewna, że sprowadzenie nie będzie żadnym problemem. Można je również używać do włosów, ciała, twarzy, paznokci.. zastosowań jest masa. :)
Pojemniczek kupiłam w Rossmannie. 


Po podgrzaniu masła (najlepiej w gorącej kąpieli), przelewamy je do pojemniczka. To jego ma być najwięcej, czyli gdzieś 2/3 całości. Dodajemy po kilka kropli pozostałych olei. 



Dolewany miodu, do końca, tyle ile się nam zmieści, po czym dokładnie i energicznie mieszamy np. wykałaczką i pozostawiany do zastygnięcia.  


Gotowa całość nawet w temperaturze pokojowe prezentuje się tak. Miałam okazję już wyrób testować, nawet na zewnątrz i sprawdza się całkiem dobrze. :) Dodatkowo, dzięki zawartości miodu jest słodziutki. :)) Termin ważności miodu w kosmetykach to 2 lata, ale ja mam zamiar zużyć to w jedną zimę. 




A jakie są Wasze sposoby na dbanie o usta? Dorzuciłybyście coś do tego posta? Jeśli zdecydujecie się zrobić ten balsam, to oczywiście dajcie też znać jak się sprawdza. :) 

Ściskam Was mocno. :)

20 komentarzy:

  1. Już dawno wyrobiłam w sobie nawyk smarowania ust pomadką przed każdym wyjściem na zewnątrz. Dodatkowo codziennie na noc nakładam na usta grubą warstwę Carmexu. Taka pielęgnacja jak najbardziej się u mnie sprawdza, bo, odpukać, nie pamiętam kiedy ostatnio miałam spierzchnięte lub popękane usta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś Carmex na noc nie spisuje się dobrze, bo rano budzę się z takimi jakby ściągnietymi i "sflaczałymi" ustami. Ale tak poza tym to go kocham. :)

      Usuń
  2. ja obecnie odstawiłam wszystkie balsamy, które średnio się u mnie sprawdzały na rzecz zwykłej wazeliny i jestem bardzo zadowolona, choć zrobienie własnego balsamu kusi mnie już bardzo bardzo długo:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wazelinę kupuję już od jakiegoś miesiąca, ale ciągle zapominam. Muszę się wziąć w garść. :D

      Usuń
  3. Stosuję często wazelinę Ziai. A o tym szczotkowaniu ust słyszałam, robię rzadko, ale dlatego, że swoją szczoteczką do zębów przy okazji szczotkowania. O miodzie też słyszałam, ale niestety nie lubię jego smaku, przy okazji, tak jak Ty, bałabym się go stosować na noc, bo pewnie musiałabym się rano umyć jeszcze raz :D peeling cukrowo-miodowy wypróbuję jeszcze dzisiaj! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra jest ta Zaia? Bo dużo o niej słyszę, ale jakoś nigdy nie miałam.

      Usuń
  4. Masełka nivea są moim hitem jeśli chodzi o pielęgnacje ust :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ogromną fanką zarówno pomadki Alterry jak i masełek Nivea! Nic im nie dorówna :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alterra trzyma poziom! :) Czasem aż się dziwię, że takie kosmetyki "made by Rossmann" są tak świetne. :)

      Usuń
  6. Fajny pomysł na cykl postów :) Wszystkie produkty, które wymieniłaś także bardzo lubię.
    Przepis na masełko jest super, wypróbowałbym już teraz gdyby nie zapas rozpoczętych smarowideł do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      O tak ja też mam ten problem, że mam tego rozpoczętego za dużo. :)

      Usuń
  7. interesujący blog :) zapraszam do mnie http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Masełka Nivea są rewelacyjne! Carmex też bardzo lubię, ale balsam ochronny o smaku wiśniowym jest totalnym niewypałem :D. Pomadki Alterry jeszcze nie używałam, ale wkrótce się to musi zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśniowego nie miałam, ale lubię truskawkowy i z zieloną herbatą. :)
      Poluj na promocje, są często. :)

      Usuń
  9. Ale świetna sprawa! Chętnie sama bym zrobiła taki balsam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i dołączam do grona obserwatorów! :)

      Usuń
  10. Ja jestem wierna pomadkom ochronnym i wiem, że stosowane regularnie, kilka razy dziennie, potrafią zdziałać cuda. Moim faworytem jest pomadka ochronna Gal z propolisem kupiona w aptece. Do tej pory jeszcze żadna inna nie chroniła i nie leczyła tak skutecznie moich ust. Od czasu do czasu robię jeszcze peeling z miodu i drobnoziarnistego cukru, ale przestrzegam, że to opcja dla zdrowych i nie spękanych ust (w przeciwnym razie jeszcze możemy pogorszyć sytuację).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, sprawiają mi one wiele radości. :) Odwiedzam każdego komentującego.

Możesz zostawić link do bloga, ponieważ często odnośniki w Waszych profilach nie działają.

Jeśli masz do mnie pytanie zapraszam na mojego aska, odpowiadam na bierząco. :)
http://ask.fm/makeyourhairbeautiful

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...